O ceramice słów kilka | AnnaFlora

O ceramice słów kilka

Ceramika towarzyszy ludzkości od kilkunastu tysięcy lat. Co jest niesamowite, opowiada nam historię czasów, w których powstawała – zarówno  4 tysiące lat przed naszą erą czy czasów nowożytnych. Właściwości ceramiki człowiek odkrył przypadkowo. Najpierw zaobserwował, że pod wpływem wody glina staje się plastyczna i można z niej uformować dowolne kształty, które po wyschnięciu się nie zmieniają. Jednak nadal był to kruchy materiał do czasu kiedy odkryto, że ulega on utwardzeniu jeśli włoży się go do ognia.

Ceramika artystyczna narodziła się w starożytności: w Mezopotamii, Egipcie i na Krecie. Jednak w bogatym zdobnictwie scenami mitologicznymi przodowali Grecy. Ich ceramika miała wiele różnorodnych form, a także przybierała ogromne rozmiary. Była ona wykorzystywana także przy obrzędach pogrzebowych.

Obecnie ceramika ma wszechstronne zastosowanie. Stosuje się ją nie tylko jako przedmioty użytkowe, artystyczne, ale także w przemyśle budowlanym, elektronicznym i kosmicznym oraz w transporcie.

Ja na razie wykorzystuje  glinę do wyrobu naczyń użytkowych i dekoracyjnych.  Proces tworzenia przedmiotów jest jak dawniej również wieloetapowy jednak znacznie prostszy.  Dzięki wielu specjalistycznym narzędziom oraz piecom, które wypalają  glinę w odpowiednich  kontrolowanych temperaturach mamy znacznie większą kontrolę przy  tworzeniu ceramiki.

U mnie proces twórczy zaczyna się od kreacji projektu w głowie i wstępnym ustaleniu jak mogę go wykonać. Na koniec i tak życie za każdym razem weryfikuje sposób tworzenie danej rzeczy w glinie. Jest dużo metod lepienia, a także duży wybór rodzajów glin, więc pole do popisu jest ogromne, co dodaje unikatowości przedmiotom.  Jest to dla mnie niesamowite, gdyż nawet jak robię kolejną rzecz to za każdym razem inaczej i pojawiają się nowe pomysły na przyszłość. Mam głowę pełną pomysłów i często nie wiem na jaki się zdecydować, więc przypływ weny danego dnia i moje palce decydują co ostatecznie wykonam.

Po ulepieniu pracy zostawiam ją na około dwa tygodnie do wyschnięcia (czas ten jest zmienny i zależy od wielkości przedmiotu, użytej gliny czy temperatury pomieszczenia, w którym przedmiot jest suszony). Przez ten czas glina nie tylko leżakuje – doglądam ją i sprawdzam czy ma odpowiednie warunki, aby wyschnąć w taki sposób, aby nie popękała. W tym czasie także mogę ją jeszcze modyfikować. Czasem wygładzam i wyrównuję niedoskonałości , których nie mogłam usunąć, gdy była jeszcze bardzo plastyczna. Czasem zdarza się, że przedmiot delikatnie popęka i mam czas, aby go naprawić. Gdy glina wyschnie mogę ją włożyć do pieca, aby się wypaliła na biskwit. To jest pierwszy wypał po którym przedmiot mam już utwardzony i mogę go dalej szkliwić.

Jednak nie jest to prosty proces i także za nim kryje się za każdym razem element magii i zaskoczenia.  Nigdy nie wiem do końca jaki efekt wyjdzie, gdy prace wyjdą z pieca po drugim wypale. Jest to spowodowane tym, że różne szkliwa różnie ze sobą reagują

Także różne są metody szkliwienia i też nie za każdym razem nałożymy tyle samo szkliwa i w ten sam sposób.  Jeśli uznam, że powstały efekt po wypaleniu pracy nie spełnia 100% moich wymagań wtedy decyduję się na ponowne szkliwienie. 

Jest to ciekawe i ekscytujące zajęcie i za każdym razem z wypiekami na twarzy czekam na efekty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Już nas opuszczasz?Poczekaj! Mamy dla Ciebie prezent!

Zostaw nam swój e-mail, abyśmy mogli informować Cię o nowościach i odbierz -10% na pierwsze zakupy!

{"cart_token":"","hash":"","cart_data":""}